W drogę Negoro-Harris i Negoro
„W drogę, Negoro!
Harris i Negoro podnieśli się jednocześnie, gdy wtem znowu dał się słyszeć szelest, który już przedtem obudził czujność Portugalczyka. Łodygi wysmukłych papirusów lekko zadrżały. Negoro znieruchomiał i ścisnął rękę Harrisa. Nagle obaj posłyszeli głuche ujadanie. Na brzegu potoku ukazał się ogromny pies z otwartym pyskiem, gotowy do skoku.
Dingo! zawołał Harris.
No, tym razem ta bestia mi się nie wymknie! krzyknął Negoro.
Dingo miał się właśnie rzucić na niego, gdy Negoro wyrwał Harrisowi fuzję z ręki, wycelował i strzelił. Wystrzałowi zawtórował przeciągły skowyt bólu i Dingo zniknął w gęstych zaroślach, porastających brzegi strumienia. Negoro natychmiast pośpieszył za psem. Kilka kropel krwi przylgnęło do łodyg papirusów, a na przybrzeżnych kamieniach rysowała się długa czerwona smuga.
Nareszcie to przeklęte zwierzę dostało za swoje! zawołał Negoro.
Harris w milczeniu przyglądał się całemu zajściu.
Słuchaj no, Negoro rzekł wreszcie ten pies wyjątkowo cię nie lubił, prawda
Zdaje się odparł Negoro ale teraz jużeśmy się pogodzili.
A dlaczego on cię tak nienawidził
Och, to stara sprawa między nim a mną!
Stara sprawa zapytał Harris.
Negoro nie odezwał się już jednak ani słowem i Harris doszedł do wniosku, że Portugalczyk taił przed nim pewne wydarzenia ze swojej przeszłości. Nie nalegał jednak dłużej.“(13)
<<<< Drzwi gnieźnieńskie wykonane
| Kiedy tylko Osobowość >>>>